Krach w 2008 roku: co się stało z tymi wszystkimi pieniędzmi?

Category: Stopy Procentowe
17 lutego 2021

Przedsiębiorca pracuje na parkiecie nowojorskiej giełdy 15 września 2008 r. W Nowym Jorku. Po południu indeks Dow Jones Industrial Average spadł o ponad 500 punktów, ponieważ akcje amerykańskie odnotowały gwałtowną stratę po wiadomościach, że firma finansowa Lehman Brothers Holdings Inc. złożyła wniosek o ochronę przed bankructwem na podstawie rozdziału 11.

Spencer Platt / Getty Images

Ostrzeżenia o epickim kryzysie finansowym migały nieprzerwanie przez cały rok 2008 – dla tych, którzy zwracali na to szczególną uwagę.

Jedna wskazówka? Według bazy danych gazety ProQuest, wyrażenie „od czasu Wielkiego Kryzysu pojawiało się w The New York Times prawie dwa razy częściej w ciągu pierwszych ośmiu miesięcy tego roku – około dwa tuziny razy – niż w ciągu całego zwykłego roku. Gdy lato przeciągnęło się do września, te nerwowe odniesienia zaczęły się wyraźnie narastać, nakrapiając szerokie kolumny niczym pierwsza, ostrzegawcza kropla popiołu przed zgubnym nadejściem pożaru.

W połowie września wybuchła katastrofa, dramatycznie i na oczach opinii publicznej. Wiadomości finansowe stały się na pierwszych stronach gazet, najświeższymi wiadomościami, gdy setki oszołomionych pracowników Lehman Brothers weszły na chodniki Siódmej Alei na Manhattanie, ściskając meble biurowe, próbując wyjaśnić rojom reporterów szokujący zwrot wydarzenia. Dlaczego ich czcigodny 158-letni bank inwestycyjny, bastion Wall Street, zbankrutował? A co to oznaczało dla większości planety?

Pozornie skomponowane oceny pochodzące od decydentów z Waszyngtonu nie dodały żadnej jasności. Sekretarz skarbu, Hank Paulson, stwierdził – powiedzieli reporterzy – „że system finansowy może przetrwać upadek Lehmana. Innymi słowy, rząd Stanów Zjednoczonych postanowił nie projektować ratunku firmy, jak to zrobił w przypadku konkurenta Lehmana Merrill Lynch, giganta ubezpieczeniowego American International Group (AIG) czy też wiosną 2008 roku banku inwestycyjnego Bear Stearns.

Myśleli, że Lehman nie jest zbyt duży, by upaść.

Ówczesny prezydent George W. Bush nie miał żadnych wyjaśnień. Mógł tylko wzywać hartu ducha. „Na krótką metę korekty na rynkach finansowych mogą być bolesne – zarówno dla ludzi zaniepokojonych swoimi inwestycjami, jak i dla pracowników firm, których to dotyczy – powiedział, próbując stłumić potencjalną panikę na Main Street. „Na dłuższą metę , Jestem przekonany, że nasze rynki kapitałowe są elastyczne i odporne oraz mogą poradzić sobie z tymi dostosowaniami . Prywatnie brzmiał mniej pewnie, mówiąc do doradców: „Któregoś dnia będziecie musieli mi powiedzieć, jak skończyliśmy z takim systemem.… Nie robimy czegoś dobrze, jeśli utknęliśmy z tymi nieszczęsnymi wyborami.

A ponieważ ten system stał się globalnie współzależnym systemem, kryzys finansowy w USA przyspieszył światowe załamanie gospodarcze. Więc co się stało?

American Dream został sprzedany na zbyt łatwym kredycie

Kryzys finansowy 2008 r. Miał swoje korzenie na rynku mieszkaniowym, który od pokoleń był symbolicznym kamieniem węgielnym amerykańskiej prosperity. Polityka federalna w wyraźny sposób wspierała amerykański sen o posiadaniu domu przynajmniej od lat trzydziestych XX wieku, kiedy rząd Stanów Zjednoczonych zaczął wspierać rynek kredytów hipotecznych. Poszło dalej po II wojnie światowej, oferując weteranom tanie kredyty mieszkaniowe za pośrednictwem ustawy GI. Decydenci argumentowali, że mogą uniknąć powrotu do przedwojennych warunków załamania, o ile niezagospodarowane tereny wokół miast zapełniają się nowymi domami, a nowe domy nowymi urządzeniami, a nowe podjazdy nowymi samochodami. Cały ten nowy zakup oznaczał nowe miejsca pracy i bezpieczeństwo dla przyszłych pokoleń.

Przenieśmy się jakieś pół wieku do przodu, kiedy rynek kredytów hipotecznych zaczął się rozwijać. Zgodnie z raportem końcowym Krajowej Komisji ds. Przyczyn Kryzysu Finansowego i Gospodarczego Stanów Zjednoczonych w latach 2001-2007 zadłużenie hipoteczne wzrosło prawie tak samo, jak w całej pozostałej historii narodu. Mniej więcej w tym samym czasie podwoiły się ceny mieszkań. W całym kraju armie sprzedawców kredytów hipotecznych starały się nakłonić Amerykanów do pożyczania większej ilości pieniędzy na domy – a nawet te na przyszłe domy. Wielu sprzedawców nie pytało pożyczkobiorców o dowód dochodów, pracy lub majątku. Potem sprzedawcy zniknęli, pozostawiając nowego dłużnika z nowymi kluczami i być może słabym podejrzeniem, że transakcja była zbyt dobra, aby mogła być prawdziwa.

Kredyty hipoteczne zostały przekształcone w coraz bardziej ryzykowne inwestycje

Sprzedawcy mogli dokonywać takich transakcji bez badania kondycji pożyczkobiorcy lub wartości nieruchomości, ponieważ reprezentowani przez nich pożyczkodawcy nie mieli zamiaru zatrzymać pożyczek. Kredytodawcy będą sprzedawać te kredyty hipoteczne dalej; bankierzy wiązali je w papiery wartościowe i sprzedawali inwestorom instytucjonalnym, spragnionym zysków, jakie amerykański rynek mieszkaniowy osiągał tak konsekwentnie od lat trzydziestych XX wieku. Ostateczni właściciele kredytów hipotecznych często znajdowali się tysiące mil stąd i nie wiedzieli, co kupili. Wiedzieli tylko, że agencje ratingowe stwierdziły, że jest tak samo bezpieczne jak domy, przynajmniej od czasów kryzysu.

Zainteresowanie przekształceniem kredytów hipotecznych w papiery wartościowe w XXI wieku wynika z kilku czynników. Po tym, jak System Rezerwy Federalnej narzucił niskie stopy procentowe, aby zapobiec recesji po atakach terrorystycznych z 11 września 2001 r., Zwykłe inwestycje niewiele przyniosły. Tak więc oszczędzający szukali lepszych plonów.